Forum kuglarskie Strona Główna
Szukaj  Grupy Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
jak spadać ze szczudeł?
Autor Wiadomość
owca 
*******
odrobina kajowatości


Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 21 razy
Skąd: Lublinem się zaczęło
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 12:20 pm   

wiem o co chodzi ;) ale wciaz zostaje przy swoim..
widze, ze nikogo nie przekonam, swoje napisalem.. nie pozostaje mi nic innego jak zaapelowac o ostroznosc i rozwage, a dla tych z otwartym umyslem kilka eksperymentow upadkowych w kontrolowanych warunkach - na materac, bez ochraniaczy (zeby wzmocnic odczucia)
zreszta polecam przeczytac raz jeszcze drugiego mojego posta w tym temacie - kolana tez biora udzial w upadku,ale nie skupia się na nich tak wielka sila!

pozwole sobie przytoczyc wypowiedz mojego kolegi, ktory bedac w stanie po spozyciu postanowil sobie skoczyc z II pietra..
"k***, powinienem byl się przetoczyc, jak Yamakasi"
- upadl na ziemie i amortyzowal przez ugiecie kolan, kucajac - sila upadku rozerwala mu rzepke na pol (na jego szczescie w pionie, dlatego ma jednak sprawna noge) i znacznie uszkodzila staw

a teraz: dlaczego "Yamakasi" przetaczaja się po upadku z duzej wysokosci?
zrobienie kolyski przez bok, o czym wczesniej pisalem, ma za zadanie w identyczny sposob zamienic rodzaj energii.. a przeciez moga nosic grube ochraniacze na kolana..
_________________
wszystko, co możesz podrzucic i złapać jedną ręką nadaje się do żonglowania..
  
 
  mój status
 
Grace 
********
przyjaciel

Zaproszone osoby: 75
Pomogła: 33 razy
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 12:23 pm   

II piętro a standardowe szcudła to duuuuża różnica wysokości
_________________
REKLAMA >> sprzedam PoweriSer - nowe, FV, gwarancja<< Koniec reklamy
konwencja to umowa, spotkanie to KONWENT
 
  mój status
 
owca 
*******
odrobina kajowatości


Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 21 razy
Skąd: Lublinem się zaczęło
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 12:27 pm   

chodzi o odniesienie do znacznej sily przy upadku.. ludzie od le parkour skacza z wiekszych wysokosci, zawsze przetaczajac się po upadku
_________________
wszystko, co możesz podrzucic i złapać jedną ręką nadaje się do żonglowania..
 
  mój status
 
Johrel 
******


Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 2 razy
Skąd: Wrocław /J.Góra
Wysłany: Nie Sie 05, 2007 11:53 pm   

musze przecwiczyc przetoczenie w metrowkach :D
_________________
www.anstis.pl
 
 
 
mimika 
.

Skąd: Zamość
Wysłany: Pon Sie 13, 2007 7:33 pm   

ten, który najgłośniej sprzeciwia się przewracaniu na kolana, czyli owca nie umie chodzić na szczudłach, więc drodzy adepci tej sztuki-nie słuchajcie go!!!! Bo się na tym nie zna. Nasłuchał się tylko opowieści instuktorów judo, a to nijak się ma do sczczudłowania. Wierzcie mi, bo w przeciwieństwie do owcy to nie raz przewracałam się na szczudłach i nadal mam całe, zdrowe i zgrabne kolana...
 
 
orsyno 
******


Zaproszone osoby: 12
Pomógł: 7 razy
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Sie 14, 2007 12:14 am   

ale mimo takeigo bogatego doswiadczenia nie przewracaj się wiecej ;]
po za tym mlodzi adepci ..i Ci nieco starsi.... nie na padaniu polega chodzenie na szczudlach!!!
_________________
www.eduart.info
 
  mój status
 
owca 
*******
odrobina kajowatości


Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 21 razy
Skąd: Lublinem się zaczęło
Wysłany: Sro Wrz 05, 2007 10:55 am   

dla scislosci: chodze na szczudlach, a i upadki się zdarzaja.. tak, upadam dokladnie w ten sposob, jaki opisalem - mam się swietnie..

sadze, ze niektorzy moga mylnie odbierac slowa "upadanie na bok" - nie chodzi o upadek na biodro (po raz kolejny to podkreslam), lecz o przetoczenie się na bok w koncowej fazie upadku, by nie amortyzowac calej sily kolanami.. upadek nie konczy się wiec na klęczkach, czy w podparciu rekoma..

zreszta nie bede po raz kolejny o tym pisal.. kazdy chodzi na wlasna odpowiedzialnosc, kazdy uczy się na bledach.. pozostaje mi jedynie zyczyc jak najmniejszej liczby upadkow i myslenia przed dzialaniem..

mimiko, nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem i czym się zajmuje, wiec proszę nie pisz takich "oszczerczych" glupot, bo niczemu nie sluza..
_________________
wszystko, co możesz podrzucic i złapać jedną ręką nadaje się do żonglowania..
 
  mój status
 
beann_shie 

Skąd: Suwałki
Wysłany: Czw Paź 04, 2007 10:50 am   

wedle twej szkoły, pada się na kolana, następnie przetaczając się na bok żeby zamortyzować.
wedle sposobu, którego mnie uczono i kilku innych tu obecnych, pada się na kolana, a amortyzuje się poprzez zrobienie kołyski na brzuchu przy pomocy przedramion, unosząc szczudła lekko do góry.
więc, skoro w obu sposobach PADA SIĘ na kolana, tylko sposób amortyzacji jest inny, to ja nie rozumiem po co ta emocjonująca dyskusja :)
 
 
orsyno 
******


Zaproszone osoby: 12
Pomógł: 7 razy
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 04, 2007 2:58 pm   

wiesz, myślę ze po części znaczenie jak się pada ma to jak zbudowane są szczudła

a są szczudła tzw łydkowe i kolanowe i może stad różnica szkół padania...
_________________
www.eduart.info
 
  mój status
 
kipero 
..

Skąd: K-ce
Wysłany: Wto Cze 10, 2008 7:42 pm   

kiedys chodzilem na kolanowych. nigdy nic mi się nie stalo przy spadaniu na kolana. teraz mam lydkowe i tez spadam na kolana. szczerze mowiac wole spadanie na lydkowych od spadania na kolanowych. jest to przyjemniejsze. Dlaczego? Otoz w przypadku szczudel lydkowych mozemy zalozyc porzadne ochraniacze. nie mowie o takich z reala za 40 zl, tylko porzadnych za ktore niestety trzeba zaplacic w granicach 150, albo i wiecej.
Spadanie na ziemie nie jest takie straszne. przy spadaniu na kolana przechylamy się do tylu, wiec biorac pod uwage srodek ciezkosci w momencie spadania, najwieksza i glowna sile przejmuje stopka, pozniej dopiero kolana, a na koncu mozna się podeprzec rekami. ludzie, ktorych ucze i uczylem chodzic na szczudlach nie boja się spadania, bo nie jest straszne. jak się spadnie kilkadziesiat razy w ciagu godziny na ziemie, to mozna wypracowac sobie na tyle dobra technike spadania, ze nic nam się nie stanie. wiem z dostwiadczenia.
i nie sluchajcie ludzi, ktorzy mowia, ze się spada na plecy. to nie judo, czy inne sztuki walki. wszyscy szczudlarze, ktorych znam, a znam sporo, spadaja na kolana, bo ogolnie tak się spada i nie jest to grozne. wyobraza sobie ktos upadek na plecy? bo ja nie. lecac na plecy, to tylek i reszta przejmuja sile zwiazana z upadkiem, a lecac do przodu, stopka i dobrze zabezpieczone kolana plus ewentualnie rece. sprobujcie obu sposobow na sobie i stwierdzcie sami. ale na sobie, nie uzywajac wyobrazni, albo metod gdzies tam zaslyszanych. poza tym najczesciej przewracamy się wlasie do rpzodu. albo się potykamy, albo tez z innych powodow. jak się rozjezdzamy, to robimy szpagat i kontakt z ziemia jest wtedy bardzo bezpieczny.
a tak podsumowujac, to trzeba chodzic tak,zeby się nie przewrocic. i chyba bardziej dlatego, ze lecacy na ziemie szczudlarz po prostu brzydko wyglada i trzeba go pozniej podnosic (chyba, ze potrafi sam się podniesc :D ), a nie dlatego, ze jest narazony na niebezpieczensto. ;)
Pozdro
_________________
http://gryiludzie.pl
http://szczudlarze.pl
 
 
Sieciech 
*****


Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto Cze 17, 2008 9:06 pm   

Nie czytałem całego tematu, ale wydaje mi się, ze najbezpieczniej zroić takiego "węża" zaczyanjąc od rąk, tzn. LEKKO amortyzujesz rękami (ciało masz ułożone w kształcie łuku) i robisz taką kołyską amortyzując upadek. Ja robiłem to tylko po wysokim wyskoku także nie wiem czy ze szczudeł może być bezpiecznie... :evil: :evil: na początku radzę poćwiczyć z niższego pułapu :-P
 
 
 
Kurczak 
*****

Pomógł: 1 raz
Skąd: Lublin
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 5:45 pm   

Nie wiem jak was ale mnie uczył niejaki Udo Unglaublich z Niemczech i oczywiście uczył mnie upadać . Mówił że spadamy na kolana ale uwaga robiąc jako taką sprężynkę (wygięcie do tyłu) kiedy tylko kolana dotkną ziemi (oczywiście na szczudłach łydkowych z oddzielnymi ochraniaczami na kolana) . Także Grace nie wiem czy o to ci chodziło ale to jest moje zdanie w tej kwestii :evil:
_________________
Circus rządzi, Circus radzi, Circus nigdy cię nie zdradzi
 
 
 
Pablo Yoko 
**


Pomógł: 1 raz
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 1:03 am   

Od 10 lat chodzę na szczudłach, widziałem wiele warsztatów, w nie jednych wziełem udział...
Kajowy jak dla mnie gdzieś tam dawno dawno bardzo dokładnie i porządnie opisał upadek...

Generalnie porównanie do spadochroniarzy jest bardzo dobre.
Idealnie powinno być tak, że leci się do przodu na kolana, mocno odginając się (od kolan) do tyłu. W ten sposób można bardzo spowolnić upadek. Jak tylko dotyka się ziemi - staramy się przeturlać się w bok przez biodro i bark na plecy - strzelając niejako nogami ze szczudłami w powietrze - odwracając kierunek działania siły upadku...i żadnych rąk:D

to w teorii...
w praktyce za zwyczaj leci się zupełnie nie tak jakby się chciało :D
 
  mój status
 
kipero 
..

Skąd: K-ce
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 1:21 am   

Dokladnie tak się spada. Zadne loty na plecy itp., bo mozna sobie zrobic krzywde. Leci się, tak jak napsial Pablo, na kolana wyginajac do tylu. Przewracalem się juz wiele, wiele razy. Czasami nawet schodzac ze szczudel nie chce mi się szukac podwyzszenia, lub go po prostu nie ma i wtedy bez problemu spada się na kolana. Uwierzcie, ze to nie boli, nie ma w tym zadnego dyskomfortu, wielkich przeciazen, albo zagrozenia. Szczudla to nie Judo, Yamakasi czy inne w ogole nie podobne sporty. Szczudla to szczudla i kazdy kto chodzi dluzej i nabyl juz pewnego doswiadczenia w upadaniu wie, ze na kolana po prostu najwygodniej. Upadek z metrowego murka na kolana to cos innego niz upadek z metrowych szczudeel na kolana, ktore i tak sa zabezpieczone albo sama konstrukcja szczudel, albo ochraniaczem. Jesli do tego wiemy jak spadac, to nie ma zadnego zagrozenia. Nie sluchal bym ludzi, ktorzy się domyslaja jak się spada, wymyslaja jak się spada, lub nasluchali się kolegow, ktorzy cwicza Judo i inne rzeczy. Sluchal bym bardziej ludzi, ktorzy na rpawde chodza na szczudlach, zajmuja się tym zawodowo i nie raz juz spadali.
A co do spadania "nie tak jak by się chcialo". Jest to zazwyczaj taka niespodzianka, ze czlowiek nie zdazy zauwazyc, a juz znajdzie się na ziemi. Ja do dzisiaj niew iem jak wyladowalem po zlamaniu szczudla. Wiem tylko, ze bylo szybko i bolesnie. ;)
_________________
http://gryiludzie.pl
http://szczudlarze.pl
 
 
superzebra 
**


Skąd: Legnica/Avatar
Wysłany: Sob Lut 06, 2010 12:06 am   

A ja z autopsji wiem, że żadne tam upadanie na kolana nie jest dobre, bo cały impet przypada w dalszym ciągu na kolana, ale można sobie upadek zamortyzować rozjeżdżając się i kończąc upadek w siadzie płotkarskim. Innymi słowy rozjeżdżamy się, jedną nogę zginamy, drugą prostujemy i kończymy na jednym kolanie.
_________________
Super Zebra
 
 
 
kociol_83 

Skąd: pomorze
Wysłany: Wto Mar 15, 2011 6:54 pm   

Post jest już trochę stary ale może komuś się przyda jeszcze jedna opinia na temat upadania. Znajomy ma firmę która od kilkunastu lat zajmuje się chodzeniem na szczudłach na różnego typu imprezach typu festyny, otwarcie sklepów, akcje reklamowe itp. W mojej okolicy na szczudłach chodzi ok 70% młodzieży. Nauka chodzenia obejmuje też naukę upadania, co robimy na starej żwirowni (miękkie podłoże). Zawsze upadamy na kolana i jeszcze nikomu nic się nie stało. Taka lekcja się przydaje, gdyż chodząc między ludźmi to za późno na naukę upadania. Widziałem już nie raz jak znajomi przewracali się na twarde podłoża typu parkiet, kostka brukowa, posadzka na hali targowej i naprawdę żadnych obrażeń nikt nie odniósł. Nie wyobrażam sobie upadać w inny sposób.
P.s.
Informacja sprawdzona na szczudłach mocowanych do kolan (na kolanach duża ilość gąbki).
_________________
szczudła aluminiowe sprzedam
 
 
baku 
*****


Pomógł: 4 razy
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: Wto Mar 15, 2011 9:09 pm   

Każdy z moich znajomych upada na kolana i też nikomu się jeszcze nic nie stało.
Przy upadaniu wystarczy wygiąć się w tył, aby spowolnić opadanie i można wylądować bez problemu na każdym podłożu. Ten sposób jest dobry, ale na niskich szczudłach tz. noga na wysokości do 1,5 m od ziemi. Jak ktoś chodzi na szczudłach powyżej 1,5m to lepiej jest poszukać sobie jakiegoś miejsca, aby usiąść i ściągnąć sprzęt z nóg :-) Dzisiaj może mu się uda wylądować bez problemu a jutro może nieźle porobić sobie kolana.
_________________
Loading... Please Wait
 
 
 
Antusik 

Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lip 12, 2011 4:11 pm   

Witam,
jestem niezbyt doświadczony (12 lat) ale z tego co wiem to upada się na kolana.
Oto opis w pkt.
1. Wystaw lewą nogę do przodu.
2. Przekrzyw kolana w przód.
3. I na początku (z kimś) powoli spróbuj upaść (najlepiej na miękką glebę).


Wypróbowane na szczudłach łydkowych.
Wywalałem się BARDZO wiele razy raczej specjalnie. To też wzmacnia kolana :)
Ale nie próbuj na asfalcie ;)




(przepraszam za błędy ortograficzne jeśli takowe występują)
 
 
szym-szym 

Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw Lut 23, 2012 12:25 am   upadek na szczudłach

Chodziłem wiele lat na szczudłach. I z pełną odpowiedzialnością z wiedzą wynikająca zarówno z przekazów starych cyrkowców jak i z autopsji mogę powiedzieć. TYLKO na kolana! Jedyne czego się trzeba nauczyć to że w momencie lotu należy wyrzucić całe ciało do tyłu ręce należy również wyrzutem do góry. Tak upadając siła odśrodkowa i tak nas wyprostuje. Dużo lepiej upada się na kolanowe gdzie ochraniacz na kolano jest połaczone ze szczudłami więc oddaje częśc energii reszcie kija. Gruba gąbka idealnie amortyzuje i chroni rzepkę i inne cuda znajdujące się w kolanie. Upadek na kolana ze szczudeł nie tylko więc nie jest groźny ale jest jedynym możliwym. Widziałem wiele wypadków i jeżeli ktoś nie zdążył złożyć się do tyłu i upaśc na kolana to kończyło się wielokrotnymi złamaniami. cała teoria o turlaniu się opisywana wczesniej jest trochę wymyślona ponieważ w zależności od siły i kierunku (nie zawsze upada się centralnie i równiotko na te kolanka) i tak zwykle się turla na końcu zdarzenia, bez udziału własnej woli.
Jeżeli chodzi o kolana to pomyślcie racze jo tym żeby nie wchodzić na szczudła bez rozgrzewki!!!!! I ja i paru moich znajomych weteranów nie może już chodzić na szczudłach ponieważ jest to najbardziej obciązający kolana sport. Bardziej nawet niż narty, ponieważ siły odziałowujące na kolana są bardzo nienaturalne i prowadzą do stanów zwyrodnieniowych. Oczywiście nie ma się czego bać przedwcześnie, trzeba tylko dbać o siebie - mało pić - to rozrzedza maź stawową i nigdy nie wchodzić na szczudła bez rozgrzewki gdyż to jet najczęstszą przyczyną kontuzji! :) POWODZENIA SZCZUDLARZE ACHA i jeszcze jedno - CEŃCIE SWOJĄ PRACĘ!
_________________
szym-szym
www.konferansjerka.webpark.pl
 
 
 
hami1 
*****


Skąd: Katowice
Wysłany: Czw Lut 23, 2012 12:09 pm   

Antusik napisał/a:


To też wzmacnia kolana :)


wzmacnia? chyba wykańcza...


Co tu dużo mówić. Jak już spadasz to nie specjalnie myślisz o tym jak spaść, większość upadków nie jest kontrolowana, można się poślizgnąć i w ciągu sekundy znaleźć się na ziemi.

Jak upadać tylko na kolana. W tym się zgodzę z przedmówcami.
Bez ochraniaczy na kolanach każdy upadek grozi kalectwem, szczególnie na kolana.

Podsumowując: najlepiej nie upadać.
_________________
"...wehikuł czasu to byłby cud..."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi