Auriol
Pierwszy francuski klown Auriol urodził się w 1806 roku w Tuluzie Tuluzie rodzinie cyrkowej. Jego matka była amazonką, a jego ojciec akrobatą i dyrektorem teatru Capitol. Auriol już jako dziecko częściej chodziła rękach niż nogach i bardzo wcześnie zaczął towarzyszyć swoim rodzicom w cyrku.
Auriol debiutował w Cyrku Olimpijskim w Paryżu 1834 i od razu stał się jednym z jego głównych atrakcji. Nazywano go ,,człowiekiem ptakiem" lub ,,człowiekiem wiewiórką" wykazywał on bowiem niezwykłą zręczność w ćwiczeniach ekwilibrystycznych oraz skokach i kaskadach. Wyskakiwał on na arenę brzęcząc dzwoneczkami przyczepionymi do błazeńskiej czapki wypowiadając kilka słów bardzo cienkim głosikiem a następnie wykonywał on skoki nieoczekiwanej lekkości i zwinności. Był człowiekiem niezwykłej sile- miał proporcjonalną, lekką a jednocześnie bardzo mocna budowę ciała. A do tego rozkapryszoną twarzyczkę dziecka, przypominająca oblicze małego Chińczyka. Wystarczał klownowi tylko jeden drobny grymas , aby wywołać na widowni salwy śmiechu. Auriol malował twarz na biało, zdobiąc ją szkarłatnymi znakami, albo na lazurowo czy też na kolor ostrożółty. Auriol ubrany w niebieski lub różowy strój wyglądał jak cherubin, bezsprzecznie uważa się go za najpiękniejszego klowna, jaki pojawił się kiedykolwiek na arenie. Jednym z najciekawszych jego popisów był taniec na szyjkach dwunastu butelek, poczym przewracał po kolei każdą z nich, aby w końcu czubkami palców stanąć na ostatniej. Komizm Auriola wywodził się z ducha francuskiej kultury, tryskał ogromna radością życia, szelmostwem, galanterią i charakterystyczną kokieterią, a śmiech jaki wywoływał daleki był od prostactwa. Kuzniecow zwrócił uwagę, że sukcesy Auriola w Cyrku Olimpijskim miały ścisły związek z przetasowaniem socjalnej struktury widowni, jakie nastąpiło po lipcowej rewolucji w roku 1830.
Deburau
Jean Deburau urodził się w Kolinie w Czechach w 1796. Jego ojciec był Francuzem, a matka Słowaczką. Miał czterech braci, spośród których był najmłodszy i razem z rodzeństwem występował wykonując piramidy akrobacyjne. Pewnego jednak razu piramida się rozleciała i Jean upadł na arenę dotkliwie łamiąc sobie żebra. Od tej pory występował jedynie jak statysta i pomagał zmieniać dekoracje. Sukces jako klown odniósł znacznie później w Paryżu mając 34 lata. Sławę przyniosła mu postać milczącego pierrota - cierpiącego wesołka i błazna tragicznego. Miał wszelkie predyspozycje, aby oczarować najprostszych ludzi. Sam zresztą jakby ucieleśniał lud dzięki swojemu urodzeniu, ubóstwu, geniuszowi, geniuszowi zwłaszcza swej prawie dziecięcej naiwności. Poza tym swoją postawą na scenie odpowiadał drzemiącym w prostych duszach tęsknotom za dawką elegancji i przepychu.
Grimaldi
Joseph Grimaldi urodził się 18 grudnia 1779. jako syn Giuseppe, który był aktorem. Przebywając od dziecka wśród aktorów mały Grimaldi nauczył się rozśmieszać ludzi robiąc śmieszne miny. Jako klown miał twarz szeroką jak księżyc w pełni, pulchną, głowę zaś osadzoną na gibkim, muskularnym ciele. Śmiech jego zaczynał się w kącikach okrągłych oczu .Wyraz twarzy był zachęcająco szczery, a głos donośny. Słynne były tańce Grimaldiego, a zwłaszcza Comic Dance with Nobody, Somebody and Everybody naśladując balerinę. Wykonywał też tzw. drag parts, czyli przebierał się za kobietę. Grimaldi ucieleśniał na scenie całą galerię podłych typów: najwstrętniejszego tchórza, okrutnika, zachłannego obłudnika, nieludzkiego zdrajcę. Stworzył też typ idealnego złodzieja. Okradał bowiem zawsze z zimna krwią, a po pełnym zadowolenia chichocie rzucał na ofiarę ukradkiem wzgardliwe spojrzenia, zmieszane z politowaniem i zachowywał dużą ostrożność by nie zostać wykryty. Wadą Grimaldiegobyło jego słynne obżarstwo. Potrafił od razu zjeść całą tackę ciastek i konfitur, a także olbrzymie ilości marchwi i rzepy. Około czterdziestki Grimaldi zaczął się raptownie starzec i w wieku 46 lat Grimaldi zachorował z przepracowania, ale mimo to nie chciał zaprzestać fikołków, tańców, skoków i upadków. Pod koniec życia wycofał się z życia publicznego i osiadł się na wsi.
Tragiczne losy niektórych klownów
Istnieje jaskrawa różnica pomiędzy śmiechem na widok zwierząt wykonujących ludzkie sztuczki, a śmiechem z klownów, będących po prostu istotami ludzkimi- śmiesznymi postaciami schizofrenicznej osobowości i podwójnym życiu, co po latach zdecydowało o tym , że termin ,,klown ze złamanym sercem" stał się w większym stopniu rzeczywistością niż fantazją. Oto przykłady które podają Rupert Croft-Cooke i Peter Cotes . Mały Walter sławny belgijski klown umarł w Castelo Branco w wielkiej nędzy. Na przełomie wieków wyjechał do Lizbony i do wybuchu I wojny światowej był królem klownów, uosobieniem klownady. Jego obszerny garnitur w kratkę, proste rude włosy i kulfonowaty nos oraz błazeństwa i trajkotanie bawiły całe pokolenia. Ale po wojnie w latach trzydziestych jego popularność szybko zanikała i kiedy umarł w 1937 roku nikt już o nim nie pamiętał.
Marceline to hiszpański klown o międzynarodowej sławie. Przyjechał do Stanów Zjednoczonych po sukcesach odniesionych w londyńskim Hipodromie. Ale w latach dwudziestych Marceline zdał sobie sprawę, że uprawiana przez niego klownada zestarzała się i wycofał się z areny. Trzydziestoletnie oszczędności wszystko co zdołał zarobić stracił, kiedy próbował urządzić się jako impresario i producent kabaretów w nocnych klubach w Nowym Yorku. Wtedy znaleziono go z kulą w mózgu, a obok niego leżał kwit zastawny na pierścionek z diamentem.
Pappy klown- karzełek z Węgier powiesił się w hotelowym pokoju mając 53 lata. Powodem było odejście na przymusową emeryturę arenowego partnera Gogo. Pappy nie mógł znaleźć nowej pracy.
Sabatini był bardzo popularnym i znanym klownem. Ale tak jak inne gwiazdy przed nim ( i po nim ) Wielki Sabatini został zapomniany na długo przed śmiercią. Gdy przed londyńskimi teatrami i kinami gromadziły się kolejki pragnących ujrzeć nowe gwiazdy sceny i ekranu, podchodził do nich starszy już klown, dawny artysta areny zmienił się w ulicznego grajka. Pech, głód, brak powodzenia u widowni w nowym stylu, brak pieniędzy na czynsz doprowadziły do załamania. Wykończonego zabrano go do szpitala, gdzie już nigdy nie wrócił do przytomności.
Tak ciągną się historie znanych i nieznanych klownów, zabawnych i niezabawnych, nieszczęśliwych często bardzo nieszczęśliwych klownów. Bo klowni to szczególny gatunek ludzi ,których odwaga bywa ogromna. Ludzie cyrku często biorą się za klownadę, gdy są po sześćdziesiątce, wówczas, gdy mają za sobą karierę w określonej specjalności i nie mogą jej kontynuować ze względu na wiek
Wybitny w swoim czasie klown Coco, Łotysz z pochodzenia miał 58 lat, gdy zadłużony na kilkaset funtów, przez Urząd Podatkowy został uznany za bankruta. Za mieszkanie służyła mu przyczepa kempingowa. Pod koniec życia został kaleką w wyniku wypadku drogowego. Wówczas Coco zorganizował akcje na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach, z myślą przede wszystkim o swej dawnej, ukochanej, dziecięcej widowni, która pragnął uchronić przed skutkami piractwa na jezdniach.

Jest to fragment pracy pt. "Sztuka cyrkowa - sztuka ludzkich możliwości".
Autor opracowania: Agni (Stokrotka) .
|